Przed świętami byłam świadkiem przykrego incydentu jaki przytrafił się dziewczynie, która zdawała egzamin na D. Nie wiem do końca jak to się stało, ale całym bokiem autobusu wylądowała na wysepce ronda podczas egzaminu. Dla mnie wyglądało tak jak by sobie odpowiednio nie zajechała - myślę, że w dużej mierze przyczynił się do tego stres.
Tak mi to siedzi w głowie, że boję się jutrzejszej jazdy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz